"Disraeli starał się przemilczeć okrucieństwa tureckie. Aby skłonić Porte do nieustępliwości, wysłał ku cieśninom flotę angielską; brytyjskie okręty wojenne zarzuciły kotwicę nie opodal wejścia do Dardaneli. Było oczywiste, że rząd turecki, mając poparcie Anglii, odrzuci memorandum berlińskie. Mimo to Gorczakow pragnął jednak doręczyć je Porcie. Uzgodniono, że zrobią to przedstawiciele wszystkich wielkich państw oprócz Anglii. W tym jednak momencie w Konstantynopolu doszło do dramatycznych wydarzeń. 30 maja 1876 r. obalony został przez swoich nowych ministrów, a następnie zabity sułtan Abdulaziz, którego podejrzewano zamiar poczynienia ustępstw „Europie". Na tron został wyniesiony Murad V. Turcja ogarnięta była wrzeniem nacjonalistycznym i fanatyzmem muzułmańskim. 6 czerwca Gorczakow zaproponował, by pięć państw zaczekało z interwencją do czasu wyjaśnienia sytuacji politycznej . Rząd austro-węgierski nie był skłonny wystąpić, a i sam Gorczakow najwidoczniej obawiał się, że Turcy odmówią przyjęcia memorandum berlińskiego. W takim wypadku należało albo zaoszczędzić sobie upokorzenia, albo podjąć stanowcze i bardzo ryzykowne kroki... „Wydaje się, że chcąc uniknąć wojny, pragnęliście (tj. rząd rosyjski — W. Ch.) zahamować własną działalność" — tak o taktyce Gorczakowa mówił do ambasadora rosyjskiego kanclerz cesarstwa niemieckiego. "
Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972
