Tymczasem..

Danie dnia

"Tymczasem na Bałkanach sytuacja się komplikowała. Słowiańszczyz­nę południową ogarnęło ożywienie nacjonalistyczne. Rządowi serbskie­mu i czarnogórskiemu coraz trudniej było przeciwstawiać się panującym w tych krajach nastrojom, toteż zaczęły przygotowywać się do zbrojnej interwencji na rzecz powstańców Bośni i Hercegowiny wbrew ostrzeże­niom przedstawiciela Rosji i Austrii w Belgradzie i Cetynii. W Rosji, gdzie wielu polityków ze sfer szlacheckich w propagandzie panslawistycznej widziało środek do umocnienia wpływów rosyjskich na Bałka­nach i do osłabienia ruchu rewolucyjnego wewnątrz kraju, kampania w obronie Słowian zaczęła zataczać coraz szersze kręgi. Walka o wol­ność Słowian miała odciągnąć naród rosyjski od walki o własną wolność. Siły demokratyczne społeczeństwa rosyjskiego rzeczywiście sympatyzo­wały z ruchem niepodległościowym narodów słowiańskich, co wszakże nie oznaczało, że akceptują agresywną politykę rządu carskiego na Bał­kanach. W każdym razie Serbowie byli przekonani, że jeśli Serbia i Czarno­góra zaczną wojnę, Rosja, mimo oficjalnych ostrzeżeń, nie dopuści do ich rozgromienia przez Turków. Andrassy proponował rządowi rosyjskiemu wspólną interwencję zbrojną; nie chciał on dopuścić do niewygodnej dla szlachty węgierskiej akcji na rzecz Słowian i myślał o aneksji Bośni i Hercegowiny przez Austro-Wegry. Ale Rosja w żadnym wypadku nie mogła przystać na taką interwen­cję. Rząd carski żądał dla Bośni i Hercegowiny autonomii i sprzeciwiał się ich zaanektowaniu przez Austro-Węgry, gdyż mogłoby to osłabić wpływy Rosji na Bałkanach i wywołać protesty kół słowianofilskich we­wnątrz kraju. "

Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972