"30 czerwca 1876 r. książę serbski Milan wypowiedział wojnę Turcji. To samo zrobił książę czarnogórski Mikołaj. Do Serbii udało się około 4 tys. ochotników rosyjskich, wśród nich wielu oficerów z generałem Czerniajewem na czele, którego Milan mianował dowódcą armii serbskiej. Z Rosji napływała także znaczna pomoc pieniężna. Carat rozpoczął niebezpieczną grę. Popierając powstańców i rząd serbski, narażał się na konflikt z wielkimi mocarstwami, do którego Rosja nie była przygotowana ani pod względem wojskowym, ani finansowym. Sam rząd carski obawiał się bardzo takiego konfliktu. „Może stać się tak, jak podczas wojny krymskiej, że cała Europa znowu obróci się przeciw nam" 9 — powiedział Aleksander II do ministra wojny Milutina. Mimo to jednak rząd carski nie cofnął się z obranej drogi. Taka linia polityczna wynikała z trudnej sytuacji wewnętrznej caratu. Kraj ogarnięty był kryzysem agrarnym, wzrastała pauperyzacja chłopstwa i pogłębiało się tzw. „zubożenie szlachty". Na tym gruncie wzrastał liberalizm szlachecko-burżuazyjny i coraz głośniej rozlegały się żądania konstytucji. W masach chłopskich szybko rosło niezadowolenie. W kraju szerzyły się nastroje rewolucyjne i wzmagał się ruch na-rodnicki. "
Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972
